poniedziałek, 14 lipiec 2014 15:54

Zimowa wyprawa na Cypr

Napisane przez Patrycja Waszkiewicz
Zimowa wyprawa na Cypr fot. Adam Gąsior

Na lotnisku w Larnace lub Patos samoloty lądują niemal co chwilę. Większość turystów przyjeżdża tu głównie latem dla wspaniałych plaż. Jednakże wyspa ma do zaoferowania dużo więcej niż ciągi hoteli i możliwości wygrzania się na słońcu. Ja postanowiłam wybrać się tam o nietypowej porze – zimą.

Cypr z mojego doświadczenia najlepiej zwiedzać wynajętym samochodem. Można wówczas dotrzeć w dość krótkim czasie do pozostałości starożytnego świata, górskich klasztorów, zagubionych wiosek czy na dzikie plaże. Stąd pierwsze moje kroki po wylądowaniu skierowałam właśnie do wypożyczalni samochodów na lotnisku. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że na Cyprze (tak jak w Anglii) panuje lewostronnych ruch. Jednakże nie nastręcza to zbytnich kłopotów kierowcom, i po kilku chwilach można czuć się swobodnie za kierownicą. Po sprawnym załatwieniu wszystkich formalności, czas na podróż do Pafos – pierwszego miejsca, z którego zacznę moją przygodę na wyspie.
Drogi na Cyprze są w dobrym stanie, ale linii kolejowych nie wybudowano. Dlatego jeśli nie wypożyczymy auta, najlepiej poruszać się komunikacją miejską lub busikami. Komunikacja miejska jest dobrze rozwinięta, jednakże nie we wszystkie miejsca (zwłaszcza te, które nie leżą przy głównych drogach) dogodnie nią dotrzemy.
A zatem z lotniska udaję się na zachód. Autostrada A1 doprowadzi nas do Pafos po niecałych dwóch godzinach jazdy. Pafos (Paphos) – czwarte co do wielkości miasto Cypru, leży na południowym zachodzie wyspy i jest oddalone ok. 68 km od portowego miasta Limassol. Pafos było swego czasu stolicą Cypru i może się pochwalić historią sięgającą kilku tysięcy lat wstecz. W roku 1980 roku zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO, znajdziemy tu bowiem pamiątki niemal z każdego okresu istnienia miasta.
Szczerze je polecam, miałam to szczęście mieszkać w hotelu oddalonym ok. 2 km od centrum, do którego mogłam dojść pieszo promenadą nadmorską. Główna ulica miasta, tuż przy nabrzeżu, do złudzenia przypomina klimatem i otoczeniem Monte Carlo czy Saint Tropez. Usytuowane blisko poru restauracje i kawiarnie kuszą nas tradycyjną kuchnią czy lokalnymi trunkami.
W porcie znajduje się zamek warowny, oddzielony niewielką fosą i kamiennym mostem. Odbywają się tu imprezy muzyczne w czasie dorocznego Festiwalu Afrodyty.
Jednak największą atrakcją Pafos są mozaiki i wykopaliska pochodzące z antycznego miasta.
Datowane są na III-V wieku n. e. i zdobiły najprawdopodobniej wille ówczesnych arystokratów. Dostrzeżemy tu wykonane z wielkim kunsztem sceny z greckiej mitologii, ukazujące m. in.: Dionizosa – boga wina i wszelkiej uciechy (Domu Dionizosa) czy Tezeusza i Minotaura (Dom Tezeusza). Inne wspaniałe mozaiki podziwiać można w Domu Orfeusza czy w Domu Czterech Pór Roku. Mozaiki podłogowe, przypadkowo odkryte zostały przez pewnego rolnika w czasie prac polowych. W1965 roku rozpoczął tu prace z udziałem cypryjskiej ekipy znany polski archeolog, profesor Kazimierz Michałowski. Potem przejął po nim roboty archeologiczne prof. Wiktor Daszewski z Uniwersytetu Warszawskiego. Odkopano fragmenty hellenistycznych domów i świątyń. W następnych latach doszukano się monet z wizerunkiem Aleksandra Wielkiego z IV wieku p.n.e., rzeźb z czasów rzymskich, a w 1970 roku odkryto najpiękniejsze mozaiki. Zwiedzanie antycznego miasta zajmie nam 2 – 3 godziny.
Idąc dalej, natrafimy na Groby królewskie. Nekropolia położona była w odległości ok. kilometra od ówczesnych murów miejskich. Grzebano tu zmarłych od III wieku p.n.e. do III wieku n.e. Niektóre z tutejszych katakumb są tak rozbudowane, że przypominają domy z pomieszczeniami otwartymi na otoczone kolumnami atrium. Określenie „Groby królewskie" nie oddaje do końca prawdy, ponieważ nie zostali tutaj pochowani żadni królowie, a jedynie miejscowa arystokracja. Nazwa sugeruje raczej wielkość i wspaniałość tych budowli.
Po północnej stronie pafijskiego portu, wznosi się zamek „Saranta Kolones". Nazwa tej bizantyjskiej budowli oznacza: „czterdzieści kolumn" i odnosi się do odkrytych w tym miejscu elementów konstrukcyjnych dawnej agory. Budowla datowana jest na VII wiek, a jej przeznaczeniem była najprawdopodobniej ochrona miasta przed najazdem Arabów. Funkcję obronną zamku potwierdzają grube na trzy metry ściany, osiem wież oraz otaczająca go fosa. Zamek został zniszczony przez trzęsienie ziemi w 1222 lub w 1223 roku.
Warto odwiedzić również - Klasztor Chrysorrogiatissa. Klasztor o wdzięcznej nazwie, tłumaczonej w przybliżeniu: „Świętej Panny Złotego Jabłka Granatu", położny jest na tle malowniczego krajobrazu Pafos. Budowla datowana jest na wiek XII, a za jej fundatora uważa się mnicha Ignatiosa, który – jak głosi legenda – znalazł u wybrzeży cudowną ikonę Marii Panny, którą do Cypru przywiodły morskie fale. W klasztorze, który w XVII w. przeszedł renowację, znajdziemy piękne freski oraz cenny zbiór ikon i dzieł sztuki. Warto też zainteresować się starą klasztorną winiarnią, która produkuje jedne z najlepszych cypryjskich win. Zaś przed kościołem stoi fragment pręgierza św. Pawła, gdzie według podań, ów święty został poddany chłoście. Za głoszenie nowej religii apostoł dostał karę 39 batów, ale w trakcie ich wymierzania kat... oślepł. Cud spowodował przyjęcie chrześcijaństwa przez ówczesnego gubernatora rzymskiego.
Ze względu na Afrodytę często nazywa się Cypr Wyspą Miłości. W dawnych czasach było to dość konkretnie rozumiane - sanktuarium bogini, którego ruiny możemy zobaczyć w pobliżu wioski Kouklia, słynęło z masowych orgii. Jak opisywał Herodot, każda Cypryjka powinna ofiarować swoje ciało w rytualnych aktach seksualnych z przybywającymi do świątyni pielgrzymami. Obrzędy takie praktykowano od XII w. p.n.e. aż do IV w. n.e., bo dopiero wtedy zakazano pogańskich kultów.
Jadąc 25 km od Pafos warto odwiedzić Skały Afrodyty, czyli miejsce zwane Petra tou Romiou z przepiękną, choć malutką i kamienistą plażą. To tu – według legendy – dopłynęła w muszli, narodzona z piany morskiej Afrodyta - słynąca z piękna bogini miłości. Ponoć, kiedy zeszła na ląd, wszędzie, gdzie swoimi delikatnymi stopami dotknęła ziemi, wyrastały piękne kwiaty. Przepis na miłość jest na Cyprze prosty - trzeba opłynąć przy blasku księżyca Skałę Afrodyty i szczęście z ukochaną osobą mamy zapewnione. Warte odwiedzenia jest również miejsce zwane Łaźniami Afrodyty (ok. 50 km na północ od Pafos). To tutaj było ponoć miejsce spotkań Afrodyty z ateńskim księciem Akamasem. Spotkania zaowocowały gorącym uczuciem, a to z kolei nie spodobało się Zeusowi. Za karę Afrodyta musiała zrezygnować z ziemskich uciech i powrócić na Olimp.
Największym kurortem wakacyjnym południowego Cypru, a zarazem drugim, co do wielkości miastem kraju jest Limassol, potocznie zwane Lemesos. Tu również możemy zobaczyć wiele ciekawych miejsc. Przede wszystkim - zamek pełniący obecnie funkcje Muzeum Średniowiecza. W końcu XII wieku odbyło się tu wesele króla angielskiego Ryszarda Lwie Serce, którego statek rozbił się u wybrzeży Cypru w drodze do Ziemi Świętej (w ramach wyprawy krzyżowej). Jak głoszą podania - jego wybranka - księżniczka nawarska Berengaria nie doczekała się tradycyjnej nocy poślubnej. Zdecydowanie za duża ilość wina, słodkiej komandarii, sprawiła, że władca po prostu zaniemógł.
Plac, na którym stoi zamek, to sympatyczne miejsce, przy którym w ocienionych kafejkach chętnie siadają i turyści, i miejscowi mężczyźni z uwielbieniem grający w tzw. tawali - rodzaj warcabów.
Jeśli nie plaże, to....
Na pewno warto wybrać się do położonego blisko Limassol - Kourionu słynącego z pozostałości starożytnego miasta. Tam również mamy willę (kiedyś - 30 pokoi) z ciekawymi mozaikami, są też ruiny pamiętającego walki gladiatorów teatru, stadionu, term i świątyni Apollina. Niestety, wiele znalezionych tu cennych przedmiotów m.in. ze złota, srebra i kamieni szlachetnych, można teraz zobaczyć wcale nie na Cyprze, lecz w... Nowym Jorku (w Metropolitan Museum). Wywiózł je stąd nielegalnie w XIX wieku pasjonujący się archeologią ówczesny amerykański konsul.
Koniecznie też powinniśmy wygospodarować dzień lub dwa na wycieczkę w góry Troodos, z najwyższym szczytem Cypru - Olimpem (1952 m n.p.m.), na którym zimą można... pojeździć na nartach. Wyjazd w góry to nie tylko piękne krajobrazy, cedrowe lasy i przyjemny chłód, ale także urokliwe górskie wioski i ciekawe cerkwie (niektóre z nich figurują na liście UNESCO). Góry Troodos są dla Cypru ważne jeszcze z innego względu - od wieków wydobywano w nich miedź, główne tutejsze bogactwo. Nie bez powodu mówi się o Cyprze "Miedziana Wyspa" (Kypros po grecku znaczy "miedź")
Do najsłynniejszych i najbogatszych klasztorów na wyspie należy Klasztor Kykkos z 1100 roku ku czci Dziewicy Maryi. Polecam muzeum w klasztorze, które posiada bezcenne kolekcje naczyń i szat liturgicznych oraz niesamowite i uderzające swoim wyrazem obrazy Dziewicy Maryi z Jezusem. Klasztor jest pięknie odnowiony. Całości dopełnia ogólne wrażenie bogactwa i przepychu, przy jednoczesnym zachowaniu stylistyki monastyru. Surowe mury z zewnątrz kryją w środku dwa dziedzińce z arkadami i mozaikami na złotym tle. W klasztorze znajdziecie ikonę Maryi, którą namalował ewangelista Łukasz na desce podarowanej mu przez archanioła. Mówi się, że święty obraz, okryty koszulką ze srebra i złota, uczynił wiele cudów.
W drodze powrotnej z klasztoru do Pafos nie możecie ominąć przepięknego miasteczka Omodos. Jest to wioska słynąca z produkcji wina. W centrum – otoczony kafejkami duży brukowany plac, chyba najpiękniejszy wiejski plac na Cyprze. Obok kafejek – mnóstwo stoisk z wyrobami koronkowymi: przepiękne ręcznie robione serwety, koronkowe narzuty, obrusy.
Jeżdżąc po wyspie, na pewno zwrócimy uwagę na jej egzotyczną roślinność. Znane nam z doniczek fikusy tutaj rosną jako potężne drzewa. Wszędzie jest kolorowo - autostrady porastają oleandry, przy zabudowaniach mamy czerwonawe bugenwillie albo delikatne hibiskusy, w wielu miejscach zobaczymy, jeśli nie winnice (na Cyprze rośnie ponad 80 odmian winogron), to gaje oliwne i ogrody cytrusowe. No i wszędzie znajdziemy cedry - smukłe, dostojne osobniki "płci męskiej" wyglądające niczym kolumny (powiada się, że to na nich opiera się cypryjskie niebo), jak również "cyprysice" - odmiany żeńskie, których rozłożysta korona sprawia wrażenie nieco "rozczochranych". Najpopularniejszymi zwierzętami na wyspie są koty. Widać je wszędzie. Nie są płochliwe. Do niedawna miały prawo wchodzić do cel klasztornych mnichów. Sławę zdobyły dzięki wytępieniu węży na wyspie.
Cypr może zachwycić (mnie urzekł od pierwszej chwili). Pod warunkiem tylko, że nie ugrzęźniecie na plaży na czas całego urlopu. Warto posmakować Commandarii (to wino spotkacie tylko na Cyprze), warto popływać przy zachodzie słońca w zatoce Afrodyty, warto tam wrócić...ja zrobię to na pewno.

Informacje praktyczne:
Wizy: nie potrzebne
Waluta: funt cypryjski podzielony na 100 centów; 1 dol. = 0,5 funta
Elektryczność: 220/240 V, wtyczki jak w Wielkiej Brytanii.
Czas: w stosunku do Polski + 1 godzina

http://www.visitcyprus.com
www.mytroodos.com
http://www.skicyprus.com/

Więcej w tej kategorii: Krk nie da się zapomnieć »