poniedziałek, 13 lipiec 2015 14:58

Najbardziej honorny szczyt Małej Fatry

Napisane przez Adam Gąsior

Wielki Rozszutec kusi każdego, kto odwiedza Dolinę Vratną w Małej Fatrze na Słowacji. Wybitnie tatrzański szczyt zamyka strzelistą sylwetką jedną z odnóg doliny.

Chociaż Wielki Rozszutec na liście najwyższych szczytów Małej Fatry zajmuje dopiero piąte miejsce, na liście życzeń każdego turysty zajmuje na pewno miejsce pierwsze. On i nieco mniejszy sąsiad – Mały Rozszutec – najbardziej przypominają wierzchołki Tatr Wysokich a także Dolomitów. Zresztą Wielki Rozszutec zbudowany jest z wapieni i dolomitów.
Na szczyt można wystartować z kilku miejsc, właściwa wspinaczka na szczyt zaczyna się z jednej z dwóch przełęczy: Medzirozsutce lub Medziholie.
My wybieramy start ze wsi Stefanova i drogę przez drugą z wymienionych przełęczy. Wędrówki w okolicach Doliny Vratnej mają tę zaletę, że nie trzeba tu zrywać się o świcie, zdążyć zdobyć szczyt i wrócić w dół. Niemniej, nie można lekceważyć tutejszych wierzchołków. Trasy na nie to nie spacerek, ale na ogół kilka godzin wycieczki.
Na przykład idąc na Wielki Rozszutec warto pamiętać, że mamy do pokonania 985 metrów przewyższenia. To porządna trasa górska.
Idąc od Stefanowej w stronę przełęczy Medziholie wędrujemy początkowo skrajem lasu. Po pół godzinie przekraczamy strumień. Warto tu nabrać wody, bo następna taka możliwość jest dopiero za jakieś trzy i pół godziny, w drodze zejściowej.
Po wyjściu z lasu na przełęcz (1185 m), szczyt ukazuje się nam z innej strony. Od tej pory czeka nas godzinna wspinaczka stromą ścieżką. W kilku miejscach pomagają w niej drabinki i łańcuchy. Warto zachować ostrożność, zwłaszcza , gdy idziemy z dziećmi. Trudy wspinaczki wynagradzane są podczas niej. Widoki jedne z piękniejszych w Małej Fatrze. A panorama z samego szczytu (1610 m) przy słonecznej pogodzie warta jest każdego wysiłku. Z jednej strony przełęcz Medzirozsutce i za nią Mały Rozszutec. Z drugiej – przełęcz Medziholie a za nią fragment wschodni głównej grani Małej Fatry z Stogiem wyglądającym jak bieszczadzkie Połoniny. I jeszcze spojrzenie w inną stronę, na Dolinę Vratną, skały Bobotów i Sokoliego a w dali cel naszej następnej wycieczki – zachodni fragment głównej grani z najwyższym szczytem Małej Fatry – Wielkim Krywaniem Fatrzańskim.
Po sesji zdjęciowej czas na zejście. Ponad godzinę idziemy wśród kosówki, skał i korzeni na przełęcz Medzirozsutce (1200 m).
Stąd jeszcze ponad pól godzony w dół do Górnych Dziur. To najwyżej położony odcinek słynnych Janosikowych Dziur czyli wąwozów z wodospadami i potokami. Szlak wiedzie przez drabiki, mostki. Tylko w górnym odcinku są one jeszcze stare i nieco przez to niebezpieczne. Niżej idziemy po nowych, bezpiecznych. To chyba najpiękniejszy a na pewno najbardziej ekscytujący odcinek Dziur – najwyższe drabinki, najdłuższe mostki, najbardziej hucząca woda i... najmniej docierających tu ludzi.
Końcówka naszej wędrówki to styk naszego szlaku z tymi wiodącymi do Nowych i Dolnych Dziur. My wybieramy spacer do Stefanovej a tam – smakowitą zupę i zimne piwo. Najbardziej honorny szczyt Małej Fatry zdobyty, czas na wielką grań.

 

www.vratna.sk
www.regionmalafatra.sk