Wasze Podróże

Łagodna Kraina - Kociewie

Kociewie - miło brzmiąca dla ucha nazwa nie budzi niestety w wielu Polakach żadnych skojarzeń. A szkoda, bo to niezwykle piękny i ciekawy region, zwany „Łagodną Krainą". W starszych wydaniach encyklopedii nie znajdziemy hasła „Kociewie".

Nowsze poświęcają mu zaledwie trzy zdania, podczas gdy sąsiedni region Kaszuby, doczekał się obszernych opracowań. Kociewiacy żartują, że kiedy Kaszubi gadali, oni zajmowali się pracą.
O tym, że nie rzucali się w oczy, świadczą próby wywiedzenia nazwy Kociewie od staropolskiego „kociwie" lub „kotcewie" znaczącego tyle, co zapadła, głucha kraina i nadwodne zarośla. Jeżeli dodać do tego kociołki i kotlinki, których nie brakuje w krajobrazie, wyłoni się przyrodniczy obraz ziemi pełnej wód, parowów i zieleni. Ale nie tylko.

 

Ten stosunkowo niewielki region (ok. 3500 km kw.) o umownych i płynnych, bo wyznaczonych na podstawie gwary, granicach, kryje również krzyżackie zamki, drewniane kościółki, stare chaty i jedyną w Polsce Biblię Gutenberga. Jest to region etniczno-kulturowy na Pomorzu Gdańskim, położony na lewym brzegu Wisły w dorzeczu Wdy i Wierzycy, obejmujący Pojezierze Starogardzkie, południowo-wschodnią część Pojezierza Kaszubskiego, wschodnią część Borów Tucholskich, północny fragment Równiny Świeckiej oraz lewobrzeżny obszar Doliny Dolnej Wisły.
Mało kto z podróżnych, jadąc w kierunku pomorza i podziwiając rozlewisko Wisły z pasącymi się krowami, zdaje sobie sprawę, że oto wjechał na kociewską ziemię. Pewnie jeszcze mniej osób wie, że właśnie tutaj rozpoczęła się II wojna światowa. Milczą o tym podręczniki, ale niektórzy historycy twierdzą, że właśnie tu 1 września 1939 roku od zbombardowania miasta i wysadzenia mostów rozpoczęły się działania wojenne. Wisła, która w Tczewie opuszcza Żuławy i pokonując 26 km dostojnie wpływa do Bałtyku, jest naturalną granicą Kociewia. Od wieków była ważna dla największego miasta regionu.

Tczew to największe miasto Kociewia, ale jego stolicą jest Starogard Gdański. Trzeci duży ośrodek regionu to Świecie. I choć Kociewie jako region etniczny nie ma dokładnych granic, to często ze względu na różnice historyczne, geograficzne i kulturowe mówi się o podziale regionu na trzy Kociewia: tczewskie, starogardzkie i świeckie, zamieszkałe przez ok. 300 tysięcy mieszkańców.

Gdzie Biblia Gutenberga
Zacznijmy od wrażeń duchowych udając się do Pelplina, maleńkiego miasteczka nad Wierzycą zwanego Pomorskimi Atenami (25 km od Tczewa). Kamienice i budynki zdają się schylać tu dachy przed potężną, pnącą się ku niebu bazyliką katedralną Wniebowzięcia NMP. Ta trójnawowa pocysterska świątynia z XIII w. (bazylika od 1965 r.) to najlepiej zachowany i najstarszy zabytek gotyku pomorskiego. Ma 22 ołtarze i może pomieścić 8 tys. wiernych.
Ciekawostką jest, że nie posiada krypty grobowej. Osobistości ważne dla cystersów i diecezji chowano w grobach bezpośrednio pod posadzką. Płyta nagrobna stawała się w ten sposób elementem posadzki. Na tyłach katedry zobaczymy XIX-wieczne budynki seminarium duchownego - część z nich to dawny klasztor cysterski. Latem ciszę mąci świergot ptaków buszujących w ogrodzie nad spokojnie płynącą Wierzycą. Za rzeką zieleni się ogród biskupi - ok. 7 ha starych drzew i wypielęgnowanych krzewów skrywa pałac biskupi z I połowy XIX w. W południowej części ogrodu znajduje się Archiwum i Muzeum Diecezjalne, które oprócz licznych gotyckich rzeźb, rękopisów i starodruków przechowuje Biblię Gutenberga z 1455 r. (spośród 180 egzemplarzy na świecie zachowało się 48).
Przy opactwie znajduje się dodatkowa atrakcja, zwłaszcza da grup. To zrekonstruowane skryptorium - warsztat kaligraficzny. Pracownia pisma ręcznego funkcjonuje na terenie opactwa pelplińskiego od dwóch lat.
Warsztaty są organizowane dla grup dziecięcych, młodzieżowych oraz dla dorosłych. Podczas prezentacji uczestnicy dowiadują się o rodzajach piór do pisania, sposobach pisania i wreszcie zasiadają do pulpitów. Najsprawniejsi otrzymują dyplomy skryby.

Twierdza nad Wisłą
Gniew (30 km od Tczewa) to gotowa scenografia do bajek, które dzieją się dawno, dawno temu. Wąskie uliczki pamiętają czasy średniowiecza i pozwalają na chwilę przenieść się w czasy, kiedy chadzali tędy rycerze. Zresztą czasami można ich spotkać, jak idą do zamku, który jest największą atrakcją okolic i bodajże samego Kociewia. Działa tu Bractwo Rycerskie Zamku Gniewskiego, które uświetnia imprezy plenerowe, inscenizuje bitwy, spektakle, organizuje turnieje rycerskie. Zbudowany przez Krzyżaków w latach 1285-1350 zamek nie jest duży, np. w porównaniu z Malborkiem, ale wygrywa z nim, jeżeli chodzi o atmosferę. Zdarza się, że po dziedzińcu biegają kury, przechadzają się służebne dziewki, a po krużgankach przemyka biała dama.
W sezonie turystycznym (od maja do października) na dziedzińcu pracują rzemieślnicy. Natkniemy się więc na kowala, rzeźbiarza, garncarza, tkaczki, uczniów mistrza Gutenberga, a nawet kata. Poza sezonem organizuje się biesiady z podróżą w przeszłość. Możemy znaleźć się w zamku zajętym przez Szwedów (1626 r.), szykować się wraz z Janem III Sobieskim, starostą gniewskim, na wojnę z Turkami (1683 r.), albo trafić do ciężkiego pruskiego więzienia dla recydywistów (1904 r.). Zamek rozbrzmiewa muzyką i śmiechem gości, którzy w strojach z epoki uczą się dawnych tańców przy kamiennej studni, ubrani w zbroje stają do walki na miecze, dają się schwytać w drewniane dyby i ucztują na dziedzińcu. Przez całe lato odbywa się tu spektakl "Salwa armatnia na Anioł Pański" - o 11.30 rozlega się huk wystrzału z repliki XVII-wiecznej armaty (dużo mocniejsze przywitanie południa niż hejnał mariacki!). W zachodnim skrzydle mieści się muzeum archeologiczne z ekspozycją dawnej broni, sztuki kowalskiej oraz trofeami myśliwskimi.

Dzika kraina
Na terenie całego Kociewia znajduje się około pięćdziesięciu grodzisk, których pozostałości można podziwiać do dnia dzisiejszego W Tczewie znajdują się wspaniałe mosty przy budowie, których zastosowano europejskie rozwiązania techniczno- konstrukcyjne. Dzisiaj te niezwykłe mosty stanowią prawdziwy mostowy skansen, który jest jedną z największych atrakcji tego regionu Polski.
Kociewie starogardzkie w porównaniu z tczewskim wydaje się dziką krainą. Obszar obejmujący oprócz powiatu starogardzkiego również część gmin powiatu gdańskiego, kościerskiego i chonickiego porastają gęste lasy. Wśród czystych jezior i wód rzek Wdy i Wierzycy rozsiane są drewniane kościółki (Szczodrowo, Pogódki, Kasparus,) oraz pałace i dworki otoczone parkami (Nowa Wieś Rzeczna, Bolesławowo, Rynkówka), obecnie w prywatnych rękach, niegdyś należące do wpływowych i zamożnych rodzin.
Latem serce Kociewia bije 35 km od Starogardu, w miejscowości Osiek nad jeziorem Kałębie, zwanym kociewskim morzem (466 ha). Pełna jezior okolica przyciąga spragnionych kontaktu z naturą wczasowiczów, wędkarzy, myśliwych i grzybiarzy. Kajakarze przyjeżdżają tu (i do nieodległego Lubichowa) ze względu na Wdę, lewobrzeżny dopływ Wisły, jeden z najpiękniejszych i najciekawszych szlaków wodnych w północnej Europie. Biorąca swój początek z Jeziora Wieckiego na Kaszubach Wda liczy 168 km. Meandruje wśród lasów, zarośli, trzcin i szuwarów, kryjówek dzikiego ptactwa i żeremi bobrów. Trudno nie ulec urokowi jej rozlewisk, wąskich zatoczek i pomników przyrody, jak choćby 500-600-letnie dęby. We Wdeckim Młynie (38 km od Starogardu), osadzie w zakolu rzeki, w otoczeniu pięknego parku od ponad stu lat stoi drewniany dworek. Około 800 m na zachód od Wdeckiego Młyna leży jezioro Kochanka, z powodu malowniczego położenia nazywane Świtezią Kociewia.
Wda wpływa również na teren Kociewia świeckiego, którego duży fragment leży w województwie kujawsko-pomorskim. Ten skromniejszy w atrakcje fragment regionu ma wszystkiego po trochu: lasy, czyste jeziora, malowniczy odcinek Wdy oraz zabytki architektury w Świeciu i Nowem.

Stare czasy
Kolejną atrakcją, koło której nie można przejść obojętnie jest Grodzisko w Owidzu. Przez wiele wieków miejsce to było jedynie świadectwem bogatej historii tych terenów, istniejącym głównie w świadomości badaczy historii i entuzjastów zakochanych w epoce średniowiecza. Dziś Grodzisko Owidz jest jedną z największych atrakcji na Kociewiu. Na terenie obiektu znajduje się m.in. budynek wystawienniczy, amfiteatr z widownią dla 300 osób, tor łuczniczy, a także niedawno otwarta restauracja Grodzisko, która swym klimatem nawiązuje do epoki. Zwiedzanie Grodziska odbywa się w towarzystwie znawców i miłośników rekonstrukcji. Odwiedzający mogą na własne oczy przekonać się, jak wyglądała niegdyś drewniana wieża, która nie tylko ułatwiała obserwację okolicy, ale pełniła przede wszystkim funkcje obronne. Można też spróbować swoich sił na warsztatach łuczniczych, ceramicznych, szermierki czy z zakresu rzemiosła dawnego. Na terenie grodziska odbywają się też imprezy cykliczne, jak choćby inscenizacje historyczne, turnieje, obchody nocy świętojańskiej. Prowadzone są również żywe lekcje historii.

Po wodzie

W porównaniu z najpopularniejszymi rzekami kajakarskimi w Polsce, Wierzyca jest jeszcze mało znana i mało zagospodarowana. Brakuje zorganizowanych miejsc biwakowych, pomostów. Jednak w tej dzikości tkwi atrakcyjność rzeki.
Wierzyca ma długość 140 kilometrów a jej zmienny charakter pozwala na organizację spływów różnej długości; od jednodniowych do tygodniowych. Ma odcinki o różnym stopniu trudności, łagodne wśród pól i łąk i bystre wśród lasów. Mało jest długich prostych odcinków, rzeka przez całą długości meandruje. Przenoski przy elektrowniach wodnych oraz liczne drzewa na trasie spływu to dodatkowe atrakcje. Najbardziej oddalonym od ujścia Wierzycy do Wisły punktem startowym jest wieś Bartoszylas (124,6 km od Gniewu).
W 2007 r. po raz pierwszy obchodzono Światowy Dzień Kociewia – 10 LUTEGO - na pamiątkę wydarzeń z początku roku 1807. Na Pomorzu trwała wojna francusko-pruska. Oddziały polskie walczyły przeciwko zaborcy. Podpułkownik Józef Hurtig raportował Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu, że wysyła "patrol ku Gociewiu". Ten fragment oficerskiego listu z 10 lutego 1807 roku wysłany z Nowego nad Wisłą jest pierwszym historycznym zapisem nazwy regionu Kociewie.
Swoją przynależność do Kociewia mocno podkreśla Wojciech Cejrowski – satyryk, podróżnik. W swoich programach (WC Kwadrans) promował tradycyjne i konserwatywne poglądy, nazywając je ironicznie „Ciemnogrodem", a samo Kociewie uczynił jego stolicą.

Tekst: Patrycja Waszkiewicz, zdjęcia: Adam Gąsior

/tekst ukazał się w 30 numerze Magazynu Turystycznego Wasze Podróże/