Wasze Podróże
Bursztynowa gmina - Stegna AG

Bursztynowa gmina - Stegna

  • Napisane przez  Adam Gąsior
  • Dział: Tu jest Polska

Mało jest nawet w naszym kraju gmin tak związanych z jednym elementem, produktem. Leżąca na początku Mierzei Wiślanej Gmina Stegna nieodparcie i od wieków kojarzy się z bursztynem. Wszak to tutejszy odcinek wybrzeża Bałtyku nazywany jest Bursztynowym Wybrzeżem, tutaj kończył się w czasach rzymskich Szlak Bursztynowy wiodący z półwyspy Apenińskiego nad Bałtyk. Tutaj wreszcie leży miejscowość o najbardziej oczywistej dla tego fragmentu wybrzeża nazwie – Jantar.

Gmina Stegna to jedna z tych gmin, które kojarzą się z odpoczynkiem, z turystyką. Nic dziwnego, każdy wypoczywający na polskim Bałtykiem zna nazwy: Stegna, Jantar, Mikoszewo. I już choćby dla tutejszych plaży – uchodzących nie bez racji za jedne z najpiękniejszych w kraju – warto tu przyjeżdżać. Ale oczywiście nie tylko dla nich. Wystarczy tylko kilka kilometrów oddalić się od plaży, by zobaczyć unikalne w skali europejskiej fragmenty Żuław, zachowane budynki o specyficznej architekturze, niebywałej urody mosty zwodzone i obrotowe nad rzekami - dopływami Wisły. A gdy dodamy do tego fakt, że takich smacznych ryb jak tutaj próżno szukać gdzie indziej, jasne będzie, że warto tu przyjechać. Gdzie to jest? Gdy popatrzymy na mapę Polski nie sposób zauważyć tego miejsca. Od zachodu oddziela region rzeka Wisła. Nie sposób dojechać na Mierzeję Wiślaną nie przejechawszy przez ten skrawek nadmorski. Gdy prom dopływa do prawego brzegu Wisły, znajdujemy się na ziemi Gminy Stegny. To najkrótsza droga na Mierzeję Wiślaną. Krajobraz tylko na mapie może wydawać się nieciekawy. W rzeczywistości ta płaska kraina jest bardzo urozmaicona. Nie ma, co prawda zbyt wielu wzniesień (poza wydmami nie ma praktycznie ich w ogóle). Nizina poprzecinana jest rzekami, kanałami żeglugowymi, kanałami nawodniającymi – nie zapominajmy, że część opisywanej gminy obejmuje Żuławy. I to strategiczne położenie decydowało o ciekawej historii tej ziemi. Dla wielu, zwłaszcza z Warmii i Mazur oraz z Mazowsza to najbliżej położone plaże nad Bałtykiem. A plaże są tutaj niebanalnej urody. Szerokie, z przylegającymi do nich wysokimi wydmami, czyste i zadbane. Jak każda plaża nadmorska, tak i te są oblegane tuż przy głównych zejściach (zarówno w Stegnie, jak i Jantarze i Mikoszewie), ale wystarczy przejść kilka minut od nich, by znaleźć się na bezludnej plaży, gdzie naszym jedynym towarzyszem będzie mewa lub kormoran. Bywa, że większy tłok panuje tu tuż po sztormach. Wtedy to na brzeg wychodzą poszukiwacze bursztynów – wszak to „bursztynowe wybrzeże”. Tutaj (na plaży w Jantarze) każdego lipca odbywają się Mistrzostwa Świata w Poławianiu Bursztynu (patrz tekst na str. 56). Wiatraki, domy podcieniowe, mosty Oczywiście, większość z nas przyjeżdża tutaj dla plaży, wody, słońca i bursztynów. Jednak, jeśli stwierdzimy, że mamy tego w nadmiarze warto wybrać się na krótszą lub dłuższą wycieczkę. Pieszo, rowerem, kajakiem lub samochodem. Naprawdę jest, co zwiedzać już w najbliższej okolicy. Trudno uwierzyć jadąc dzisiaj przez Żuławy, że jeszcze w XIX wieku, region ten nazywany był „Krainą Tysięcy Wiatraków”. Duża część z nich służyła odwadnianiu leżących na depresji terenów, te zostały zastąpione czasem przez coraz nowocześniejsze systemy pomp. Inne spłonęły lub zostały rozebrane. Do dzisiaj ocalał na terenie gminy Stegna jeden wiatrak, we wsi Drewnica. Jest to konstrukcja typu „koźlak” zbudowana w roku 1718. Dach wiatraka ma kształt odwróconej łodzi. Nad galeryjką nad schodami znajduje się charakterystyczny nawis. Trochę lepiej wygląda sprawa ze świątyniami, los je oszczędzał podczas wojen i zawieruch i kilka z nich wartych jest odwiedzin. Niewątpliwie najważniejszym zabytkiem na terenie gminy Stegna jest kościół w samej Stegnie. Świątynia, którą dzisiaj widzimy została zbudowana w roku 1683 (zastąpiła budowlę średniowieczną). Mimo, że zewnętrznie kościół prezentuje się dość skromnie, to wnętrze ma imponujące zdobienia. Największym skarbem jest wielkie malowidło na płótnie pokrywające cały sufit. Namalowane zostało w roku 1688. Tkaninę przymocowano do desek stropowych. W centralnej części dzieła przedstawiona jest scena Zmartwychwstania Chrystusa. Drugim elementem, który przyciąga zwiedzających i którym lubi chwalić się miejscowy proboszcz jest chrzcielnica. Rzeźbiona podstawa jest z kamienia, pokrywa zaś z drewna, misa chrzcielnicy wykonana jest z blachy cynowej z wygrawerowanymi cytatami z Pisma Świętego. Szczyt pokrywy zdobiony jest rzeźbą przedstawiająca Chrzest w Jordanie, nad którym unosi się gołębica (symbol Ducha Świętego). Dzięki idealnemu wyważeniu wyglądająca na solidna i ciężką pokrywa daje się unieść jednym palcem, Demonstruje to z widoczną satysfakcją zaskoczonym uczestnikom wycieczek sam proboszcz. Zwiedzający zwracają na ogół uwagę na jeszcze jeden element zdobniczy – to drewniany model szkunera pod żaglami zawieszony u powały. Wykonany został w roku 1872 przez szypra Fryderyka Wilhelma Wells, jako wotum za ocalenie załogi. Dwa inne, godne odwiedzenia kościoły znajdują się w Niedźwiedzicy i Żuławkach. Pierwszy to gotycka budowla (pod wezwanie św. Jakuba) z 1348 roku, wykonana z cegły posiada jedną nawę przykrytą płaskim stropem z drewna. Wnętrze zdobią trzy ołtarze z XVII i XVIII wieku, a w przedsionku możemy obejrzeć dzwon odlany w roku 1590. Jego autorem jest Gerd Bennigk, autor znanego wszystkim pomnika Neptuna stojącego w Gdańsku na Długim Targu. Drugi to neogotycka świątynia (Narodzenia Najświętszej Marii Panny) postawiona na fundamentach rozebranego w 1639 roku kościoła gotyckiego. Stojący do dzisiaj kościół został zbudowany w latach 1840-1841. Wewnątrz zwracają uwagę: oparta na postaci wykonanej w XVII wieku anioła ambona z 1849 roku, rokokowa chrzcielnica, ołtarz z XVIII wieku i XX-wieczne organy. Belkowy strop podpiera osiem drewnianych słupów. Jednym z symboli regionu są domy podcieniowe, najbardziej charakterystyczne dla dawnej architektury żuławskiej obiekty. Tak zwana podcień to oparta na kilku słupach piętrowa część wystająca poza główny budynek. Według znawców istniały trzy typy domów podcieniowych: z podcieniem umieszczanym w szczycie budynku; podobne, ale z dodatkowym skrzydłem oraz z podcieniem umieszczonym w kalenicy. Domy podcieniowe to duże budynki o drewnianej konstrukcji szkieletowej, na ogół ze zdobionymi szczytami. Cechą, która stanowi o ich wyjątkowości jest podcień, czyli wysunięte piętro oparte na drewnianych filarach. Domy podcieniowe ustawione były podcieniami do drogi, niekiedy na całej długości wsi. Liczba słupów w podcieniu wynosiła od 4 do nawet 9 sztuk i świadczyła o zamożności właściciela, czyli o powierzchni posiadanej przezeń ziemi liczonej we włókach [1 włóka = 17,955 ha). Domy na Żuławach nie były oznaczane tradycyjnymi numerami, ale tzw. gmerkami. Były to ówczesne piktogramy – znaki składające się z linii i okręgów oznaczające właściciela. Na terenie gminy Stegna zachowało się w dobrym stanie dość dużo tego typu budynków. Najwięcej jest ich w Żuławkach, tutaj tez znajduje się dom zasługujący szczególnie na uwagę (posesja nr 68) – zbudował go w roku 1803 najbardziej ceniony i najbardziej znany architekt Piotr Loewen. Najsłynniejszą śluzą w regionie jest Gdańska Głowa. Stopień wodny został zbudowany w roku 1895 i ma za zadanie chronienie terenów położonych nad Szkarpawą (oddziela wody Wisły właśnie od tej rzeki). Jest to tzw. śluza komorowa, wykonana z betonu, z wrotami dwuskrzydłowymi otwieranymi ręcznie. Nazwę swoją śluza zawdzięcza twierdzy, która tutaj istniała…. Spośród innych miejsc, które warto odwiedzić wymienić trzeba cmentarz mennonicki w Niedźwiedzicy. Cmentarze mennonicki zakładane były zwykle w znacznym oddaleniu od wsi, co przyczyniło się w efekcie do tego, że stosunkowo dużo nagrobków przetrwało do dziś, w przeciwieństwie do łatwo dostępnych cmentarzy lokalizowanych w obrębie wsi. Charakterystycznym elementem żuławskich cmentarzy są wspomniane już wyżej stele. Stele to ustawiane pionowo płyty nagrobne wykonywane z kamienia lub, w przypadku mniej zamożnych rodzin, z drewna. Wreszcie czas na kolejny symbol gminy – mosty. W Rybinie znajdują się trzy. Most obrotowy Żuławskiej Kolei Wąskotorowej składa się z trzech przęseł. Pierwsze z nich ma konstrukcję stalową, drugie przęsło jest właściwym mostem obrotowym zbudowanym z nitowanych dźwigarów blachownicowych opartych na pionowym filarze, stanowiącym oś obrotu. Obrót głównego wykonywany jest ręcznie za pomocą systemu kół zębatych i przekładni. Most jest stale otwarty dla ruchu wodnego, zamykany jest tylko na czas przejazdu pociągu. Operacja obracania mostu trochę trwa i czas zamknięcia mostu może wynosić nawet ponad godzinę. Oba mosty zwodzone drogowe w Rybinie są osadzone na drewnianych palach wbitych w dno rzeki, na których wsparto po cztery przęsła betonowe. Ostatnie przęsła – ruchome – mają konstrukcję stalową, kratownicową, nitowaną. Pierwotnie przęsła ruchome podnoszone były ręcznie, z czasem uzupełniono go o napęd mechanicznych za pomocą silników elektrycznych. Nad Szkarpawą jest przerzucony most tzw. żółty (kolor konstrukcji), nad Wisłą Królowiecką – most niebieski. Mosty zbudowano w latach 30. XX wieku (ok. 1936 r.) Jadąc z Nowego Dworu Gdańskiego do Stegny w Rybinie, przed mostem zwodzonym skręcamy w lewo i docieramy po 150 metrach do budynku przepompowni Chłodniewo. Warto wiedzieć, że przepompownia tutejsza jest jedną z dwóch największych spośród 105 zbudowanych na terenie delty Wisły. Wielkością dorównuje tego typu budowlom w Holandii. Nazwa jej pochodzi od niemieckiej nazwy pobliskiej wsi – Świerznica po niemiecku była nazywana Kaltenheberge, co znaczy „Zimny Przytułek”. Wewnątrz stacji pomp znajdują się trzy agregaty (dwa o napędzie elektrycznym, jeden – o spalinowym), każdy z nich ma wydajność ok. 7 metrów sześciennych na sekundę. Co oznacza przepompowanie 8,4 mm wody na powierzchni całego polderu, czyli 21,7 tys. ha. Pompy mają za zadanie pompować wodę z polderu do Szkarpawy, czyli z dołu do góry. Gdy przepompownię uruchomiono w 1931 roku, zastąpiła 38 pomp parowych i wiatrakowych. Zwiedzać to wszystko możemy na wiele sposobów. Tutejsze szlaki rowerowe nie są trudne, (choć pamiętajmy o czekającym nas trudzie pokonywania sporych wzniesień i luźnych piasków), trasy kajakowe prowadzą przez malownicze tereny, a do części wymienionych miejsc możemy dojść po niedługim spacerze. Zresztą tutejsze szlaki piesze pokrywają się z rowerowymi. Tak, więc nic prostszego, jak uzbroić się w mapę okolicy i ruszyć na szlak. A potem wrócić na rybkę, bo ryb pyszniejszych niż tu, trudno szukać na całym wybrzeżu. (w tekście wykorzystaliśmy fragmenty przewodnika „Bursztynowa gmina Stegna”, który ukaże się w serii „Biblioteka Waszych Podróży”)