Wasze Podróże
Wiosenny Beskid fot. Małgorzata Raczkowska

Wiosenny Beskid

  • Napisane przez  Małgorzata Raczkowska
  • Dział: Tu jest Polska

Na pytanie, dokąd wybrać się na poszukiwanie wiosny, odpowiadam niezmiennie: w Beskid Niski. Nie wiem, czy dlatego, że wiosna jest tam najpiękniejsza, czy dlatego, że innej nie znam... Od lat co roku szukam jej właśnie tam...

Beskid Niski jest niewysoką, ale zajmującą dużą powierzchnię grupą górską. Ciągnie się od Komańczy na wschodzie (tu graniczy z Bieszczadami) po Krynicę na zachodzie (tu sąsiaduje z Beskidem Sądeckim). Z północy na południe przecina góry tylko jedna naprawdę duża droga: krajowa „dziewiątka", europejska E 371. Tą właśnie drogą wjeżdżam do serca gór... zaczynam od poszukiwania wiosny, a potem? Tylko przy tej drodze, w okolicach Dukli, znajduję i małomiasteczkowość i wybitne dzieła sztuki i architektury. Dzikie ostępy i pustelnię świętego Jana. Pamiątki ostatniej wojny i ładną architekturę.
Wieje wiatr na Dukielskiej przełęczy
Wspomniana droga przecina grzbiet Beskidu Niskiego na Przełęczy Dukielskiej na wysokości tylko 500 metrów nad poziomem morza, to najniższe miejsce w całym łuku Karpat. Z południa wieją tędy ciepłe wiatry zwane dukielskimi; to jak w Tatrach halny...kto ich nie lubi, niech ich unika. Miejscowość najbliższa przełęczy, gdzie do czasu Schengen znajdowało się duże przejście graniczne, nazywa się Barwinek. To nazwa wiosennego kwiatka, powszechnego w Beskidzie Niskim. Przez wieki wspomnianym traktem ciągnęli tędy ku północy kupcy, wioząc do Rzeczypospolitej tokajskiego węgrzyna. W czasie ostatniej wojny, tędy na południe szła armia radziecka na pomoc słowackiemu powstaniu. Od 8 września do 30 listopada 1944 straty wojsk sowieckich wyniosły ok. 120 tys. zabitych, rannych i zaginionych. Krocząca u ich boku armia czechosłowacka straciła ok. 6500 żołnierzy, Niemcy prawie 70 tys. ludzi. Operacja dukielska była jednym z najbardziej krwawych epizodów II wojny światowej na ziemiach polskich. Wcale nie tak dawno temu schodząc ze szlaku w poszukiwaniu wiosny, można było znaleźć niewybuchy, fragmenty uzbrojenia a nawet ludzkie szczątki. Operacji dukielskiej poświęcone jest prawie w całości muzeum w Dukli.
Jan Paweł zamiast czołgu
W skansenie militarnym należącym do Muzeum Historycznego w Dukli stoi czołg T-34. Kiedyś stał na rozstaju dróg przed klasztorem i upamiętniał ofiary dukielskiej bitwy. Teraz jego miejsce zajęła kompozycja pomników bł. Jana Pawła II, św. Jana z Dukli i tzw. Krzyża Pojednania. Jest to dzieło artysty rzeźbiarza Maksymiliana Biskupskiego. Te trzy rzeźby stoją na skwerku w pewnym od siebie oddaleniu. Jan Paweł II jawi się jako pielgrzym, odwiedzający rodzinne strony św. Jana. Krzyż Pojednania jest wysoki na dziewięć metrów. Pozioma belka ma kształt szeroko rozłożonych rąk. „Przywiązana" jest do belki pionowej, którą od dołu oplata również las rąk. Na postumencie w kilku językach napisano: Krzyż znaczy życie, jest silniejsze niż śmierć - Jan Paweł II. Pomnik stanął tu w 1998 roku i upamiętnia kanonizację św. Jana z Dukli, która miała miejsce rok wcześniej, podczas papieskiej mszy w Krośnie. Jan Paweł odwiedził wtedy również Duklę i nocował w tutejszym klasztorze bernardynów. W prawej nawie kościoła mieści się kaplica św. Jana. W niej w srebrnej trumnie spoczywają jego doczesne szczątki, przeniesione po wojnie ze Lwowa do Rzeszowa, a w 1974 roku do Dukli. Bernardyński kościół stoi na wzgórzu ponad pomnikiem.
Piękna Amalia spoczywa w buduarze
Oprócz bernardyńskiego, jest w Dukli kościół parafialny. Niepiękny z zewnątrz, lecz kryje unikat nie tylko na dukielską skalę. Amalia Mniszchowa (1736-72) – córka Henryka Brühla, pierwszego ministra Augusta III, była żoną Jerzego Augusta Mniszcha, marszałka nadwornego koronnego, pana na Dukli. Zmarła w wieku lat 36. Według oficjalnej wersji na gruźlicę, według plotek – popełniła samobójstwo. Pochowano ją w kaplicy dukielskiego kościoła św. Marii Magdaleny. Małżonek zamówił dla niej rokokowy grobowiec dłuta Jana Obrockiego, znanego artysty ze Lwowa. Pomnik, pięknej pani, wykonany z białego marmuru jest dziełem na prawdę niezwykłym – tylko dla niego warto tu przyjechać... Wystrój kościoła pastelowy, różowo kremowy, przywodzi na myśl buduar spoczywającej w nim marszałkowej. W pałacu Mniszchów znajduje się dukielskie muzeum.
Ratusz chyli się do upadku
Zaglądamy jeszcze na rynek... Dużo miejsca na wozy z winem. Pośrodku rozległego placu stoi ratusz. Zbudowany w drugiej połowie XIX wieku ma front zakończony schodkowym szczytem z neogotyckimi wieżyczkami z krenelażem. Przez lata ratusz był siedzibą gminnego ośrodka kultury. W 2006 roku odzyskała go rodzina Tarnowskich. Obiecują remont, ale na razie nadający charakter centrum miasteczka budynek znajduje się w opłakanym stanie. Smutno patrzeć jak niszczeje. Tarnowscy starają się o odzyskanie także budynku dawnego pałacu. Na wszelki wypadek nikt nie remontuje go już dziś...
Potrójny garb nad miasteczkiem
Gdzie byśmy się nie ruszyli, czego byśmy w Dukli nie oglądali, i tak wzrok ucieknie ku pobliskiej górze. Trójgarbny grzbiet dominuje nad okolicą. Wznosi się zaledwie na 716 metrów ponad poziom morza, ale prawie 400 ponad okolicę. Stromy stok opada gwałtownie ku północy, łagodniejszym południowym, prowadzi na górę główny (czerwony) szlak beskidzki. Nie bez przyczyny Cergowa (bo o niej mowa) nazywana jest Wielką Górą. Jej zalesiony szczyt należy do pasma nazywanego Beskidem Dukielskim. Na najwyższym z trzech wierzchołków, zachodnim, stoi żelazny krzyż. Cergowa jest ciekawą górą, tak ze względu na kształt, jak i przyrodnicze atrakcje. Na jej stokach znajduje się kilka jaskiń szczelinowych, niedostępnych jednak do zwiedzania. Legendy mówią coś o podziemnych korytarzach prowadzących, aż do zamku w Odrzykoniu za Krosnem. Na południowym stoku góry znajduje się niewielki stawek, zwany Morskim Okiem, i dwa rezerwaty cisów. Nic więc dziwnego, że już w końcu XIX w. Cergowa była celem wypraw turystycznych. Odwiedzał ją też i opisał jako atrakcyjną Mieczysław Orłowicz.
Kulinaria pod ochroną
Jakby tego było mało, wiosną Cergowa pachnie czosnkiem... Czosnkiem niedźwiedzim. Mniej więcej tu, na linii szosy dukielskiej znajduje się granica zasięgu tej rośliny, powszechnej we wschodniej części Beskidu Niskiego, zupełnie nieobecnej po stronie zachodniej. Czosnek niedźwiedzi ma podobne własności lecznicze i smakowe, jak czosnek stosowany w kuchni. Działa bakteriobójczo, obniża ciśnienie krwi, zapobiega nowotworom, miażdżycy, reguluje trawienie. Jest świetnym składnikiem wiosennych zup, sałatek i kanapek na wycieczce. Cóż, kiedy w Polsce od 2004 r. czosnek niedźwiedzi objęty jest ochroną, umieszczony na Czerwonej liście roślin i grzybów Polski i uznany za narażony na izolowanych stanowiskach. Nie zmienia tego fakt, że wiosną są tu całe czosnkowe dywany...

Święty Jan z Dukli na puszczy
Na koniec przenoszę się na drugą stronę dukielskiej szosy. Wychodzę na dróżkę różańcową. Między stacjami stoi dziwna metalowa konstrukcja: czytam na tabliczce: „emka z papieskiego ołtarza w Krośnie". Cóż to takiego? Dopiero po chwili odnajduję w plątaninie rur kształt litery M. Domyślam się już, że to element ołtarza polowego, przed którym Jan Paweł II kanonizował Jana z Dukli, pustelnika. Ja idę do jego pustelni. Widać już neogotycką kaplicę, w bok prowadzi ścieżka, wzdłuż niej stacje drogi krzyżowej. Schodzę z wygodnego traktu, idę nią po zboczu, przez las. Kwitną żółte prymulki i fioletowy żywiec gruczołowaty. Tu i ówdzie barwinek. Na ścieżce wygrzewa się salamandra. Tuż nad pustelnią kolejna ścieżka – różańcowa... No bez przesady, idę do kaplicy. Wybudowano ją w miejscu, gdzie Jan, urodzony w 1414 roku, od 1733 roku błogosławiony, a od 1997 roku święty, prowadził pustelnicze życie. Zmarł otoczony nimbem świętości, a jego grób stał się celem pielgrzymek. W 1768 roku Amalii Mniszchowej, tej, która leży w dukielskim kościele, objawił się we śnie błogosławiony pustelnik i poprosił o wybudowanie kaplicy. Tak też się stało. Drewniana konstrukcja „Na Puszczy" stanęła w kolejnym roku. Służyła wiernym przez lat z górą setkę. Tę, która dziś stoi na zboczu, wybudowano w latach 1906-08 staraniem dukielskich bernardynów. Od 2009 roku jest to część sanktuarium św. Jana z Dukli. Należą do niego też wspomniany kościół i klasztor bernardynów z Dukli i Złota Studzienka – cudowne źródełko – u podnóża Cergowej.

 

Więcej w tej kategorii: Bursztynowa gmina - Stegna »