Wasze Podróże
Poprawiony Pomnik Milenijny w Kołobrzegu Poprawiony Pomnik Milenijny w Kołobrzegu AG

Milenijny koszmarek w Kołobrzeg

Pomnik Milenijny stojący przez przed Bazyliką Wniebowzięcia NMP to przykład tego, jak przesada w sztuce nie popłaca. A także potwierdzeniem przysłowia o dwóch grzybach w barszczu. Z poważnego i szlachetnego w zamyśle dzieła zmienił się w osiem lat zaledwie w rzeźbiarski koszmarek.

Pierwsza wersję pomnika ze stali szlachetnej odsłonięto w 2000 roku. Miał upamiętnić utworzenie biskupstwa kołobrzeskiego podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego w roku 1000. Stąd też pomnik przedstawiał najważniejszych uczestników tego zjazdu - cesarza niemieckiego Ottona III i księcia a potem pierwszego króla polskiego Bolesława Chrobrego - stojących przed rozdartym krzyżem połączonym skrzydłami gołębia trzymającego w dziobie gałązkę oliwną. Autorem pomnika był Wiktor Szostało.
Nie wnikam, kto osiem lat później postanowił „uzupełnić" pomnik. Z tablicy „pamiątkowej" wynika, że miejscowy prałat ks. Józef Słomski Obok istniejących już historycznych dwóch postaci, pojawiły się dwie następne: rzeźby papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI. Dlaczego? Ktoś wymyślił, że te postacie w połączeniu z tamtymi będą symbolizować fakt, iż polsko-niemieckie pojednanie jest wciąż aktualne w nowym tysiącleciu. Fundatorem pomnika byli przedsiębiorcy z Kołobrzeskiej Izby Gospodarczej, pomysłodawcą, jak sądzę strona kościelna, które – z całym szacunkiem i za przeproszeniem – sam diabeł musiał podpowiadać pomysły.
Artysty nawet nie winię, dostał kasę za stworzenie historycznego kwartet, może trochę spuścił z ceny, bo znalazł się jako jeden z fundatorów na tablicy na cokole. Jak mówił gazecie Głos Kołobrzeski: „Zazwyczaj na tego typu projekty przeznaczam pół roku, a teraz miałem niecały miesiąc." Nie da się ukryć. Decyzja o dostawieniu dwóch papieży też musiała zapaść szybko. Po rzeźbach widać niechlujstwo pośpiechu. Po koncepcji – też. I jak dwóch monarchów rzeczywiście coś symbolizuje (zwłaszcza wspomniane utworzenie biskupstwa), to papieże mają symbolizować jakieś wydumane pojednanie trwające już tysiąc lat(?). Fatalne wykorzystanie postaci wielkiego polskiego papieża dla osiągnięcia... właśnie, czego? Zepsucia Pomnika Milenijnego? Zadęcia władzy kościelnej? Ambicji władz? Zresztą, może komuś, oprócz autora, pomnik się podoba. Ja sfotografowałem i raczej tam nie wrócę.