Wasze Podróże
Wart honorowa pod pomnikiem księcia Poniatowskiego w Lipsku Wart honorowa pod pomnikiem księcia Poniatowskiego w Lipsku AG

Lipsk napoleoński

Bitwa pod Lipskiem w roku 1813 była jednym z najważniejszych starć kampanii niemieckiej i niestety, jedną z przegranych przez cesarza. Nazwana Bitwą Narodów przyniosła porażkę armii napoleońskiej i śmierć m.in. księcia Józefa Poniatowskiego.
Przeciwko sobie Francuzi mieli sprzymierzone armie Prus, Austrii, Rosji i Szwecji (podczas bitwy na stronę przeciwników przeszli też Sasi), które miały przewagę w ludziach oraz dwukrotnie więcej armat. Dysproporcja sił była duża. 18 października, gdy decydowały się losy bitwy, pod rozkazami Napoleona stało około 160 tys. ludzi. Siły koalicji były mniej więcej dwukrotnie większe. Szacuje się je na liczbę od 320 do 360 tys. żołnierzy. Obie strony posiadały potężną artylerię. Także w artylerii przewaga koalicji była dwukrotna. Mimo wygranych przez Francuzów innych bitew, ta jedna zaważyła na wyniku całej kampanii i wycofaniu się Napoleona z Niemiec. Straty po obu stronach były podobnie wielkie, szacuje się, że Francuzów zginęło ponad 20 tys., sprzymierzonych zaś - ponad 50 tys. Ślady pamięci Już kilka lat po bitwie pojawiły się pomysły upamiętnienia jej. W latach 1861-1864, doktor Apel ustawił wokół pola bitwy okrąg z 44 niewielkich kamiennych monumentów (większość przetrwała do dzisiaj). Każdy z kamieni usytuowano w miejscu, gdzie znajdowały się w dniu bitwy korpus lub dywizja. Na kamieniach widnieją informacje o danym dniu bitwy i formacji zbrojnej, która tu była w tym czasie. Dużo większą budowlą wzniesioną ku czci poległych żołnierzy jest rosyjska cerkiew przy Semmelweisstrasse, pomiędzy Friedenspark a dawnymi terenami wystawowymi, w centrum miasta. W 1907 rozpoczęła się zbiórka pieniędzy na budowę. Prowadzono ją w Niemczech i Rosji, a trzy lata później zawiązał się komitet, którego honorowym przewodniczącym był wielki książę Michaił Aleksandrowicz Romanow. Władze Lipska bezpłatnie przekazały pod budowę działkę na skraju pola bitwy. Świątynie zaprojektował Władimir Pokrowski, zaś budowę rozpoczęto w 1911 r. Cerkiew została poświęcona 17 października 1913 a obecni byli reprezentanci i państw walczących przeciwko Francji pod Lipskiem, (m.in. wielki książę Cyryl Władimirowicz Romanow, król Saksonii Fryderyk August III oraz cesarz Niemiec Wilhelm II. 16 października 1913 w krypcie cerkwi dokonano uroczystego pochówku szczątków nieznanych z imienia żołnierzy, którzy zginęli w Bitwie Narodów. Po wybuchu I wojny światowej cerkiew w Lipsku została zamknięta, a wejście do budynku zostało zamurowane. W latach 20. przeprowadzono prowizoryczny remont. W latach 60. i 80. XX wieku budynek był remontowany. Obecnie z okazji 200. rocznicy bitwy pod Lipskiem trwa gruntowna renowacja. Cerkiew dzieli się na górną i dolną, posiada 7 dzwonów. Jej wysokość wynosi 65 metrów, tynki zewnętrzne mają kolor biały, a fasadę zdobi ikona Chrystusa Pantokratora, obok niej wyrzeźbiono dwie złocone postacie aniołów. Gigantomania pomnikowa Największym monumentem upamiętniającym bitwę pod Lipskiem jest największy pomnik Europy - Pomnik Bitwy Narodów. Kamień węgielny położono 18 października 1898 roku, a otwarcie całego kompleksu pomnikowego nastąpiło w stulecie bitwy, 18 października 1913 roku. Pomnik usytuowano na południe od dawnych terenów wystawowych przy Carl-Hampel-Platz. U jego podstawy znajduje się pawilon muzealny z pamiątkami, w wartowni zaś eksponaty oraz diorama z tysiącami figurek żołnierzy w skali 1:72, fragmentami pola bitwy. Na tarasy widokowe pomnika można dostać się windą, na sam szczyt stromymi schodami. Pomnik ma wysokość 91 metrów, hala wewnętrzna wysoka jest na 68 metrów. Podstawa ma wymiary 70 na 80 metrów. Liczba schodów to 500, zaś cały pomnik waży 300 tysięcy ton, zużyto na jego budowę 120 tysięcy metrów sześciennych betonu oraz 26 500 płyt granitowych. Pomnik jedynego polskiego marszałka Napoleona W bitwie pod Lipskiem w 1813 roku Polacy ponieśli wielkie straty, a bodaj największą byłą śmierć marszałka Francji księcia Józefa Poniatowskiego, który utonął w Elsterze 19 października 1813 r. na wysokości dzisiejszych ulic Thomasiusstrassse i Leibnitzstrasse. Wojska polskie, wracające do kraju pod wodzą generała Wincentego Krasińskiego w 1814 r., zatrzymały się w Lipsku, aby zabrać stąd ciało księcia Józefa Poniatowskiego do ojczyzny. Z inicjatywy generała Aleksandra Rożnieckiego (który już w grudniu 1813 r. wystawił na prawym brzegu Elstery, w pobliżu wyłowienia zwłok bohatera, czworoboczny blok kamienny), ufundowano pomnik. Mieścił się on w ogrodzie należącym początkowo do Reichenbacha, a następnie (od 1827 r.) Wilhelma Gerharda. Pomnik wykonany z kamienia w kształcie prostopadłościanu, umieszczony na dwustopniowym cokole, przypominał nieco sarkofag i mierzył 42, 25 x 2, 85 x 1, 60 m. Na przedniej i tylnej ścianie umieszczono tablice bramowane orłami odpowiednio z napisami: Xięciu Józefowi Poniatowskiemu i Powracaiący Polacy Swemu Wodzowi. Na bocznych ścianach widniały: z jednej strony herb Ciołek, z drugiej napis Woysko Polskie. W latach 60. XIX w. monument znalazł się na działce mistrza murarskiego Pauscha, który w 1865 r. przekazał go radzie miejskiej, a później pomnik przeniesiono na ulicę Lessinga. W 1875 r. pomnikowi dodano w górnej części zwieńczenie w kształcie hełmu leżącego na poduszce, oraz cztery narożniki i dodatkowe napisy łacińskie i polskie. Pomnik rozebrano 22 grudnia 1939 r. Imieniem księcia nazwano w 1867 r. jedną z ulic w Lipsku, znajdującą się w pobliżu miejsca jego śmierci. Ulica pod nazwą Poniatowskistraße nie przetrwała do naszych czasów, gdyż padła, podobnie jak sam pomnik, ofiarą hitlerowców (nazwa został zmieniona 28 lipca 1933 r.). Niedaleko starówki znajduje się Skwer Poniatowskiego, a na nim stoi niepozorny obelisk ku czci księcia. Przetrwał on II wojnę światową (wysmarowany przez kogoś smołą) w odróżnieniu pomnika wspomnianego wcześniej. Oczyściło go Wojsko Polskie w 1945 r., a odnowiły władze Lipska w 1963 r. (na 150-lecie bitwy). Został przeniesiony na obecne miejsce. Na głównych płytach inskrypcja łacińska z krótką historią życia i śmierci księcia. U podstawy pomnika polski tekst: KSIĄŻĘ JÓZEF PONIATOWSKI 6.V.1761 - 19.X.1813 i obok: WÓDZ NACZELNY WOJSK POLSKICH ZGINĄŁ W NURTACH ELSTERY W 200. Rocznicę śmierci księcia Poniatowskiego kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Stanisław Ciechanowski złożył wieniec pod pomnikiem. Pomnik warszawski stojący przed Pałacem Prezydenckim znają wszyscy, ten w Lipsku jest zapomniany. Kolejnym miejscem upamiętniającym bitwę jest panorama „Lipsk 1813”. Znajduje się ona w starym zbiorniku gazowym. Obwód obrazu wynosi 111 m, a wysokość: 32 m. Przedstawia on bitwę widzianą z wieży miejskiego kościoła św. Mikołaja. Panorama została wykonana przy użyciu różnych technik: malowidło, nadruk zdjęcie,ma powierzchnię 3,5 tys. m2 - to jeden z największych na świecie takich obiektów. Możemy go oglądać z dołu a także ze specjalnej platformy ustawionej po środku Sali. Znowu bitwa Lipsk to także miejsce największej rekonstrukcji bitwy z czasów Napoleona. W tym roku, z okazji 200. rocznicy z całej Europy zjechało ponad pięć tysięcy rekonstruktorów (w tym kilkuset z Polski). Przez cały weekend mieszkańcy Lipska i turyści mogli oglądać obozowiska żołnierzy. Niektórzy warzyli w kociołkach nad ogniem potrawy, inni czyścili buty, poprawiali mundury i broń. Na placu co chwilę inny oddział oddawał się musztrze przed niedzielną bitwą. Od czasu do czasu, między wojskowymi przemykają markietanki. Oddzielnie ćwiczyli dobosze, jeszcze w innym miejscu przed gośćmi popisywały się orkiestry wojskowe. Gdyby nie przechadzające się wśród namiotów z epoki tłumów ubranych współcześnie zwiedzających, można by odnieść wrażenie, że przenieśliśmy się w czasie o 200 lat. Mundury, broń i wyposażenie jest odtwarzane dokładnie w najdrobniejszych szczegółach - wiernie przypominają swoje odpowiedniki z epoki. Kulminacją obchodów 200- lecia bitwy pod Lipskiem byłą niedzielna rekonstrukcja na przygotowanym (zrekonstruowano kilka budynków z epoki, cały teren ogrodzono i ustawiono trybuny) polu na przedmieściach miasta. Oprócz prawie dwustu dziennikarzy akredytowanych z całego świata (m.in. telewizje z Japonii i Kanady), walce przyglądało się kilkadziesiąt tysięcy widzów. Rekonstruktorzy odtwarzali poszczególne fragmenty bitwy, spiker wyjaśniał, co się w danym momencie dzieje. Zaś po skończonej bitwie (niestety, znowu przegranej przez Francuzów i Polaków) zarówno uczestnicy, jak i widzowie udali się na biwaki, gdzie pokazy musztry, mini-koncerty doboszy i zabawa przy piwie i winie trwały do rana. Następna okazja do spotkania i „walki” - początek grudnia, Austerlitz (czyli dzisiejszy Sławków koło Brna na Morawach). Adam Gąsior