Wasze Podróże
Plac Katedralny w Wilnie Plac Katedralny w Wilnie AG

Wilno – nasze miasto

Chociaż tabliczki z nazwami ulic brzmią jedynie po litewsku, choć uniwersytet nosi obce imię a „celę Konrada” przeniesiono – Wilno nigdy nie przestanie być związane z historią Polski. I na ślady polskości natykają się wszyscy tu przyjeżdżający, niezależnie czy przyjechali modlić się u stóp Matki Boskiej Ostrobramskiej czy wędrować tropami Mickiewicza. Bo co krok tutaj Polska przypomina o sobie. Tu mieszkali, tworzyli nasi wielcy artyści, tu gościli nasi władcy, tu przelewali krew nasi żołnierze.
Powędrujmy, więc po ich śladach, sprawdźmy, które miejsca związane z Polakami istnieją niezmienione, gdzie pamięć po naszych rodakach nie zginęła. Nocleg nasz wypadł po drugiej stronie Wilii, więc najpierw pokonujemy most, by po kilku minutach dojść na Plac Katedralny. Najpierw skręcamy w ulicę Barbary Radziwiłłówny. Na ścianie domu z numerem 3 wisi tablica głosząca, że zmarł tu Władysław Syrokomla. Poeta podczas swojego pierwszego pobytu w Wilnie mieszkał u swojego przyjaciela Stanisława Moniuszki (trzymał do chrztu jednego z synów kompozytora). Moniuszko z kolei skomponował muzykę do kilku wierszy Syrokomli, m.in. do „Pieśni wieczornej”. Zmarł w roku 1862 w Wilnie a pochowany jest na Rossie. Wracamy na plac Katedralny. Jest wczesny poranek, więc ludzi jeszcze mało. Kościół już otwarty, więc korzystamy i zaczynamy zwiedzanie Wilna na poważnie. Katedra ufundowana przez Władysława Jagiełłę, potem przebudowywana, obecnie jest w stylu klasycystycznym. Szczyt świątyni zdobią posągi św. Heleny i dwóch patronów katedry – św. Kazimierza i św. Stanisława. Posągi zrzucone przez sowietów, zostały w roku 1996 odbudowane. Wewnątrz katedry najważniejszym miejscem jest wzorowana na Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu, barokowa kaplica św. Kazimierza ze srebrną trumną z relikwiami. Prze lata znajdowała się w kościele na Antokolu, wróciła na swoje miejsce po 1989 roku. To przed tą trumną m.in. hetman Chodkiewicz brał św. Kazimierza na patrona chorągwi kłaniając się szablą. W podziemnym mauzoleum znajdują się groby króla Aleksandra Jagiellończyka i królowej Elżbiety Habsburżanki (pierwszej żony Zygmunta Starego) oraz królowej Barbary Radziwiłłówny. Wychodzimy na zewnątrz. Przed katedrą już więcej ludzi, większość to turyści, Robią zdjęcia świątyni, dzwonnicy. Niektórzy kręcą się na jednej z płyt chodnikowych. To płyta z napisem stebuklas (cud), wystarczy obrócić się wokół siebie iw pomyśleć życzenie, a ono się spełni. Idziemy „zdobywać góry”. No, raczej wzgórza panujące nad miastem. Pierwsze to Góra Zamkowej. Kilkanaście spaceru alejką prowadzącą z parku na szczyt i jesteśmy u podnóża Wieży Giedymina. Z jej wierzchołka powiewa fala litewska (po raz pierwszy zawisła 7 października 1988 roku), nam natomiast przychodzą do głowy myśli o fladze białoczerwonej zawieszonej tutaj w roku 1944. Po pięciu latach niewoli, 13 lipca na Wieży Giedymina zawiesili ja dwaj harcerze z wileńskiej drużyny „Czarna Trzynastka” służący w 3. Brygadzie AK pod dowództwem kapitana „Szczerbca” (Gracjan Fróg): Artur Rychter „Zan” i Jerzy Jensz „Krepdeszyn”. Wilno zostało wyzwolone, zarówno dowództwo Armii Krajowej z generałem „Wilkiem”, jak i wielu oficerów i żołnierzy, sowieci podstępnie rozbroili i aresztowali. Nasi harcerze zostali zesłani do sowieckich łagrów, „Zan” zmarł w jednym z nich, „Krepdeszyn” wrócił po latach do kraju. Kolejna „wspinaczka” to sąsiednia Góra trzech Krzyży (jak nazywają ja Polacy mieszkający w Wilnie – Góra Trzykrzyśna). Na jej szczycie stoją, widoczne z daleka i odcinające się na tle zieleni trzy białe krzyże. Wedle niepotwierdzonej przez historyków legendy, w miejscu tym poganie powiesili franciszkanów. Pierwsze, drewniane postawiono w tym miejscu w roku 1740. Gdy spróchniały w roku 1869, przez lata władze rosyjskie nie pozwalały postawić nowych. Dopiero w czasie I wojny światowej, w roku 1916 postawiono na górze trzy białe betonowe krzyże. Pomnik zaprojektował polski artysta Antoni Wiwulski (przyjaźnij się z Ignacym Paderewskim i Władysławem Mickiewiczem). Wcześniej wygrał konkurs na Pomnik Grunwaldzki w Krakowie (pokonał m.in. Dunikowskiego). Jego krzyże przetrwały okupację niemiecką w I wojnie światowej, przetrwały II wojnę światową, dopiero w roku 1951 władze komunistyczne nakazały wysadzenie pomnika w powietrze. Odbudowano go dopiero w 1989 roku, zachowując pierwotny wygląd (podwyższono go jedynie o 2 metry). Twórca pomnika w roku 1918 zgłosił się do Samoobrony Wileńskiej. Pełnił wartę w listopadową, śnieżną noc. Zapalenie płuc, którego się nabawił w połączeniu z nieuleczoną do końca gruźlicą spowodowały śmierć 10 stycznia 1919. Witulski pochowany jest na cmentarzu na Rossie. Wracamy na dół do miasta. Idziemy główną ulicą prowadzącą z placu Katedralnego ku Ostrej Bramie. Niedługi to dystans i pokonalibyśmy go pewnie w dwa kwadranse, ale co chwilę będziemy skręcać w bramę lub zaułek poszukując tablic, domów, kościołów ze śladami polskimi. Spacer w ten sposób mocno się wydłuży. Skręcamy w lewo w zaułek Bernardyński. Pod koniec niego, pod numerem 11 znajduje się muzeum Adama Mickiewicza. Tutaj mieszkała od Wielkanocy do czerwca 1822 roku, tutaj powstała „Grażyna”. Co prawda, niektóre domy, w których mieszkał Mickieiwcz już się nie zachowały (przy ulicy Niemieckiej i na placu Zamkowym), ale inne miejsca na szczęście przetrwały, choć nie na wszystkich budynkach upamiętniono ten fakt (np. na domu przy ulicy Zamkowej 11 (Pillies) róg Skopenki (Skapo), gdzie znajdowało się pierwsze mieszkanie Mickiewicza, który zakwaterowany był u księdza kanonika Józefa Mickiewicza). Kilkadziesiąt metrów dalej idąc wspomnianym zaułkiem do chodzimy do kościołów św. Anny i Bernardynów, gdzie na małym skwerze nad Wilejką stoi pomnik wieszcza. Został on odsłonięty 18 kwietnia 1984 roku. Autorem pomnika jest Gedyminas Jakubonis. Przedstawia poetę opartego na pękniętej kolumnie symbolizującej Ojczyznę, którą musiał opuścić i emigrację. Twarzą zwrócony jest ku wylotom zaułku Bernardyńskiego i uliczki Młyńskiej. Za statuą leży sześć z ośmiu zachowanych płaskorzeźb autorstwa polskiego rzeźbiarza, warszawiaka Henryka Kuny. Jego projekt składający się z postaci poety i 12 płaskorzeźb ze scenami z „Dziadów” wygrał konkurs w roku 1931. Do wojny artysta zdołał wykonać 8 z dwunastu tablic, sześć z nich rozmieszczono w 1995 roku tuż za pomnikiem. Gdy wrócimy na ulicę Zamkową i pójdziemy dalej ku Ostrej Bramie, szybko dojdziemy do zaułka Literackiego. Tutaj, pod numerem 5 mieści się kolejny dom, w którym mieszkał poeta i tutaj właśnie w nocy z 22 na 23 października 1823 został aresztowany. I znowu wracamy na Zamkową. Pod numerem 22 wchodzimy w podwórze. Po lewej stronie na budynku na wysokości pierwszego piętra znajduje się popiersie Juliusza Słowackiego i tablica głosząca, ze tutaj mieszkał właśnie poeta. Był to jedne z domów profesorskich, w którym zamieszkał ojczym Słowackiego profesor uniwersytecki August Becu z matką poety i małym Juliuszem. Tutaj też w roku 1824 zabił profesora piorun kulisty. W tym samym mieszkaniu po latach zamieszkał inicjator umieszczenia popiersia Słowackiego, wielki malarz – Ferdynand Ruszczyc. Jeden z pierwszych pięciu profesorów powstałej w roku 1904 Akademii sztuk Pięknych w Warszawie, po przyjeździe do Wilna w roku 1908 przez pierwszych siedem lat na Zarzeczu (pod numerem 26), za Zarzeczu wziął również ślub z Reginą. W Wielką Sobotę 19 kwietnia 1919 roku doczekał wyzwolenia Wilna. Aż do 1934 roku. (kiedy wyjechał, do Bohdanowa, gdzie zmarł dwa lata później) był inicjatorem i uczestnikiem wszystkich wydarzeń kulturalnych i artystycznych w mieście. Dwa domy dalej naprzeciwko kościoła św. św. Janów, w kamienicy Orłowskiej (dzisiaj to hotel „Narocz”) mieszkał w latach 1829 – 1833 Józef Ignacy Kraszewski. Tu napisał debiutanckie powieści, m.in.: „Pan Walery”, „Biografia Sokalskiego organisty”, „Rok ostatni panowania Zygmunta III”, „Wielki świat małego miasteczka”, „Kościół Święto-Michalski w Wilnie”. Ponad rok po zameldowaniu, pod tym adresem, 15 grudnia 1830 roku, Kraszewski został aresztowany i osadzony w byłym klasztorze na Antokolu przy kościele św. św. Piotra i Pawła. 19 marca 1832 roku w dniu imienin, został, dzięki staraniom rodziny, uwolniony. Z kolei przy przedłużeniu ulicy Zamkowej, przy Wielkiej 22 (w zasadzie przy placu Ratuszowym) wisi tablica upamiętniająca kolejne mieszkanie Mickiewicza. Napis głosi: „Z tego domu wyjechał w dniu 6.XI (25.X) 1824 roku zesłany do Rosji Adam Mickiewicz opuszczając Wilno na zawsze”. Jeszcze dalej idąc w stronę Ostrej Bramy dochodzimy do dawnego klasztoru bazylianów. Na ulicy Ostrobramskiej 7 przechodzimy przez barokową bramę na teren klasztoru. W bramie wisi tablica poświęcona przyjacielowi Mickiewicza Ignacemu Domeyce (w języku litewskim). Dalej, gdy miniemy kościół Świętej Trójcy dochodzimy do budynku dawnego klasztoru, zamienionego obecnie na hotel. Niestety obecni właściciele, Bazylianie nie zachowali oryginalnej tzw. celi Konrada, (w której więziony był Mickiewicz), w jej miejscu na I piętrze znajduje się apartament. Przetrwała ona czasy komuny, teraz jest utracona. Atrapa celi został urządzona w małym domu (dawnym łączniku) stojącym między hotelem, a kościołem. Wnętrze łącznika o powierzchni 25 metrów podzielona została na dwie części: mniejsza udaje celę Konrada, w większej urządzono ekspozycję poświęconą procesowi Filomatów i Filaretów. Już blisko do Ostrej Bramy. Jedno z najświętszych miejsc dawnej Rzeczypospolitej, cel pielgrzymek zwykłych ludzi i koronowanych głów. Przez wieki miejsce kultu, modlitwy i nadziei. Tutaj modlili się filomaci i filareci (a jeden z nich unieśmiertelnił wileńską Madonnę w „Panu Tadeuszu”). Tuż prze samą bramą, na murze po prawej stronie wisi tablica upamiętniająca pielgrzymkę papieża –Polaka, Jana Pawła II do Ostrej Bramy. To tutaj właśnie u stóp Matki Boskiej Ostrobramskiej modlił się słowami inwokacji znanej każdemu Polakowi: „Panno Święta, co w Ostrej świecisz Bramie i Jasnej bronisz Częstochowy…”. Jak wielką nadzieję do modlitw tutaj zanoszonych pokładają i pokładali wierni, świadczą liczni modlący się na ulicy, na schodach wiodących na górę, w samej kaplicy, świadczą liczne, co chwilę nawiedzające kaplicę pielgrzymki (większość z Polski), świadczy w końcu kilkanaście tysięcy wotów zawieszonych na ścianach kaplicy. Wśród nich skromne, ale najsłynniejsze wotum ofiarowane przez Józefa Piłsudskiego z napisem: „ Dzięki Ci Matko za Wilno”… Idziemy z powrotem w kierunku palcu Ratuszowego. W budynku ratusza w 16 lutego 1854 roku odbyła się premiera „Halki” Stanisława Moniuszki. Kompozytor zresztą mieszkał niedaleko. Na ówczesnej ulicy Niemieckiej, pod numerem 26 wisi tablica (dwujęzyczna) upamiętniająca jego pobyt w Wilnie. Najpierw krótko, przez rok mieszkał tutaj po przyjeździe w 1836 roku, potem po powrocie z Berlina i po ślubie z Aleksandrą od 1840 do 1858. Oprócz komponowania, udziela prywatnych lekcji i był organistą w kościele św. św. Janów. W okresie wileńskim Moniuszki, ukazało się także jego sześć „Śpiewników domowych”. W tym samym domu przez pewien czas mieszkał Władysław Syrokomla. Idąc dalej ulica Niemiecką, po kilku minutach dochodzimy do kościoła św. Katarzyny (ufundowanego przez Jana Kazimierza Chodkiewicza). Na skwerze przed nim stoi pomnik autorstwa Bolesława Bałzukiewicza przedstawiający popiersie Moniuszki. Pomnik wyjątkowo miał szczęście przez lata i do tej pory nie zmieniono napisu na nim, nie dodano niczego w języku litewskim. Napis głosi po prostu: Stanisławowi Moniuszce Wilno. Trochą wracamy, by skręcić w ulicę Dominikańską. Przy niej pod numerem 25 stoi kościół św. Ducha. To jedyna świątynia w mieście, w której wszystkie msze odprawiane są w języku polskim. 5 września 1993 roku z Polakami mieszkającymi w Wilnie i na Litwie spotkał się tutaj Jana Paweł II, o czym wspomina tablica pamiątkowa. Idąc dalej ulicą Dominikańską, a potem Świętojańską dochodzimy do Uniwersytetu. Założony w roku przez polskiego króla Stefana Batorego przez dwadzieścia lat wolnej Polski miedzywojennej nosił jego imię. Pierwszym rektorem uczelni był Piotr Skarga, drugim tłumacz Biblii – Jakub Wujek. Wykładali tu m.in. bracia Śniadeccy, Joachim Lelewel, studiowali zaś m.in.: przyszły święty Andrzej Bobola, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Ignacy Kraszewski, noblista Czesław Miłosz. Jeden z dziedzińców uczelni nosi imię Mickiewicza, który rozpoczął tu studia w roku 1815. Zwiedzamy po kolei dziesięć dziedzińców uniwersyteckich. Na ścianie jednego z nich wisi nowa tablica, poświęcona nobliście z roku 1980, Czesławowi Miłoszowi, który ukończył na tej uczelni wydział prawa. Wchodzimy na Dziedziniec Wielki. Na wysokości drugiego piętra zachowały się freski z portretami m.in. Augusta III, Stanisława Augusta Poniatowskiego. Natomiast jeszcze w latach 60 XX wieku Barbara Wachowicz pisała o napisach przesłoniętych gałęziami brzóz i bzu, wiszących na ścianie dziedzińca: KS. PIOTR SKARGA POWĘSKI T.J. UR 1536+1612 WIELKI SŁUGA BOŻY* KOŚCIOŁA ŚWIĘTGEO APOSTOŁ ŻARLIWY*NARODU SUMIENIE I ŚWIATŁO WIECZNIE ŻYWE*MALUCZKICH ORĘDOWNIK SERDECZNY*KAZNODZIEJSTWA WZÓR NIEŚMIERTELNY*PROZY POLSKIEJ PIASTUN NIEZRÓWNANY*KULTURY NA RUBIEŻACH KRZEIWCIEL WYTRWAŁY*AKADEMII WILEŃSKIEJ REKTOR PIERWSZY*W 400 ROCZNICĘ URODZIN KS. JAKÓB WUJEK T.J. UR. 1540 ZM. 1594 MĄŻ WIELKIEJ NAUKI I CNOTY*PISMA ŚWIĘTEGO TŁUMACZ WIEKOPOMNY*WIARY ŚW. SZERMIERZ WYTRWAŁY*SŁOWA I PIÓRA MĄZ WYBITNY*MOWY POLSKIEJ BOGACTWA I PIĘKNA ZNAWCA WIELKI*AKADEMII WILEŃSKIEJ REKOT DRUGI Potem, po 30 latach pisarka stwierdziła, że zniknęły. I tak jest do dzisiaj, zastąpiły je skromne tablice w języku litewskim wspominające jedynie, że obaj byli rektorami uczelni. Wiszą po dwóch stronach kościoła. W kościele św. Janów w stulecie urodzin, w miejscu, gdzie modlił się poeta, postawiono jego pomnik (popiersie). Niedaleko znajduje się symboliczny nagrobek jego wielkiego przyjaciela – Odyńca. Trzeci symboliczny nagrobek poświęcony jest Ludwikowi Kondratowiczowi (Władysław Syrokomla). Na ścianie wisi też tablica poświęcona Tadeuszowi Kościuszce, a na chórze postawiono popiersie Stanisława Moniuszki (był tutaj organistą). Cmentarz Antokolski jest rzadziej odwiedzany od cmentarza na Rossie. Przed bramą nie zatrzymują się tak często autokary, sama nekropolia całymi godzinami bywa pusta. Pochowani są tu liczni profesorowie Uniwersytetu Stefana Batorego, poeta Teodor Bujnicki, my idziemy zapalić świeczki żołnierzom polskim poległym w walkach z armia bolszewicką w latach 1918 1920. Na lewo od głównej bramy, na zboczach pagórków, wśród wysokich sosen stoja rzędy kamiennych krzyży. Jest ich ponad półtora tysiąca, a nad nimi, niczym dowódca, stoi wielki krzyż z tablicą w dwóch językach. Drugi zbiorowy akcent polski powstał stosunkowo niedawno. W roku 2003 pochowano we wspólnej mogile odkryte dwa lata wcześniej szczątki żołnierzy armii napoleońskiej, którzy zmarli z ran, chorób lub wyczerpania w 1812 roku. Wśród nich byli żołnierze polscy. Wracając z cmentarza po kilkunastu minutach spaceru dochodzimy do ronda, przy którym po jednej stroni stoi kościół św. św. Piotra i Pawła, po drugiej zaś budynek ambasady Danii. Jedna z piękniejszych świątyń Wilna została ufundowana przez hetmana wielkiego litewskiego i wojewodę wileńskiego Michała Kazimierza Paca. Piękne dekoracje, freski, stiuki – wystrój kościoła zasługuje na dłuższą wizytę. W ołtarzu głownym w latach 1951 – 1989 umieszczona była trumna ze szczątkami św. Kazimierza (po zwróceniu wiernym katedry wileńskiej, trumna wróciła do katedralnej kaplicy). Wspomniana ambasada mieści się w willi, w której sowieci podstępnie aresztowali generała Krzyżanowskiego „Wilka” i jego sztab (zdradziecko, jak to mieli w zwyczaju, zapraszając na kolację, jako sojuszników i zdobywców Wilna). Po drugiej stronie Wilna, za torami kolejowymi znajduje się jedna z najsłynniejszych polskich nekropolii. Tuż przed bramą mały cmentarzyk. Granitowa, prosta w wymowie płyta z wyrytym napisem „Matka i Serce Syna” otoczona jest z dwóch stron rzędami prostych betonowych krzyży. Obok sosny przywiezione z Zułowa, gdzie przyszły Marszałek Polski się urodził. Prochy matki Piłsudskiego, Marii z Billewiczów Piłsudską sprowadzono tu z grobu rodzinnego w Sugintach na Żmudzi. 12 maja 1936 złożono pod płytą z czarnego granitu wołyńskiego serce jej syna. Na płycie napis wspomniany powyżej i cytaty z „Wacława” i „Bieniowskiego” Juliusza Słowackiego. „Straż przyboczną” tego najważniejszego grobu w Wilnie stanowią 243 kamienne krzyże. Pochowani są tu żołnierze polegli w walkach o Wilno w latach 1919 – 1920 (164), żołnierze AK polegli podczas akcji „Złota Brama” w roku 1944 (76 niemal identycznych jak te obok krzyży, z kotwicą Polski Walczącej po środku) i trzech żołnierzy poległych w nocy z 17 na 18 września 1939 roku, gdy pełnili wartę przy Mauzoleum Marszałka Piłsudskiego (na czarnej płycie wciąż widać ślady po kulach). Za bramą główną właściwego cmentarza można pójść w dowolną stronę. Na tzw. górce literackiej znajdujemy m.in. grób Syrokomli, przy ścianie neogotyckiej kaplicy – grób i zdobiące go popiersie Joachima Lelewela. Nieco dalej groby profesorów uniwersyteckich (m.in. ojca Juliusza Słowackiego – Euzebiusza). Bliżej bramy groby rodziny Józefa Piłsudskiego – pierwszej żony – Marii; brata – Adama i siostry – Heleny. Przechadzając się po alejkach Rossy, co krok odnajdujemy groby zasłużonych mieszkańców Wilna, m.in. Antoniego Wiwulskiego (autor „Trzech Krzyży” i Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie), historyka Henryka Romera, autora wzorcowego i niedościgniętego przewodnika po Wilnie Juliusza Kłosa, groby osób słusznie zapomnianych, jak „zasłużonego” w prześladowaniu Filomatów i Filaretów ojczyma Słowackiego Augusta Becu. Rossa to jedno z tych polskich miejsc, które każdy Polak przynajmniej raz w życiu powinien odwiedzić. Podobnie jak Wilno, bo jak napisał o nim Józef Piłsudski: „Miłe miasto, miłe mury, co kochać wielkość prawdy uczyły”. Dla tej wielkości, dla prawdy, dla naszego Wilna – trzeba tu przyjechać… Informacje praktyczne: www.litwa.pl www.litwatravel.pl www.wilnonoclegi.net www.wilno.name.